NIECO... INNE SPOJRZENIE NA HERMIONĘ I VOLDEMORTA.
Blog > Komentarze do wpisu
Rozdział piąty
Końcówka... rozwala xD Mnie rozwala pozytywnie, a jak Was, to się okaże :) Dziękuję Issay za betę.

5.

Dlaczego zabrano jej książkę?! Nudziła się nieziemsko, a do tego męczył ją głód. Obracanie w głowie swojej sytuacji po raz tysięczny przestało być ciekawe, bo nie dowiedziała się niczego więcej poza tym, co już wiedziała.

Nikt się nie pojawił. Nikt jej nie straszył. Najwyraźniej zamierzali dać jej umrzeć z głodu, albo próbowali grać na nerwach.

Czytała kilka książek o tym, jak tresuje się ludzi – obowiązkowa lektura każdego członka Zakonu, który ukończył siedemnaście lat – i wszystko jej pasowało. Każdy z nich był zagrożony porwaniem i musieli wiedzieć jakich chwytów będą próbowali ewentualni oprawcy, by móc się przed tym bronić. Będą głodzić, a później podawać najsmaczniejsze potrawy. Będą bić, a później głaskać mówiąc, że to nie ich wina. Gdy ofiara zachowa się tak, jak będzie tego wymagał porywacz – dostanie nagrodę. Behawioryści byliby ze Śmierciożerców dumni, jak nic.

Najgorsze w tym wszystkim było to, że Hermiona obawiała się, że nie jest na tyle silna, by się opierać. Jeśli ból stanie się nie do zniesienia, to będzie przecież robiła wszystko co w jej mocy, by ulżyć ciału. To był naturalny odruch każdego żywego stworzenia – nawet sklątki tylnowybuchowe tak miały. Może więc udawać, że jest pokorna, a potem – przy najbliższej okazji – zwiać? Nie. Nie sądziła, by to się udało. Będą próbowali ją złamać nawet w momencie, w którym będzie im tak oddana, że sama będzie szła na tortury – Hermiona Granger miała swoją opinię i dzięki tej opinii była postrzegana jako osoba lojalna do bólu, niezłomna i głupio odważna. W każdej innej sytuacji byłaby zadowolona, ale teraz przeklinała z całych sił swoje przyjacielskie odruchy. Och, wciąż nie zamierzała puścić pary z ust – nic nie było warte życia Harry’ego i Rona, ale gdzieś tam w głębi zaczynały pojawiać się ponure pytania, po co ona tak naprawdę walczy.

Po przejęciu Ministerstwa przez Voldemorta jej rodzice nie byli zagrożeni. Oboje już nie żyli i żeby było śmieszniej – zginęli w wypadku samochodowym, który nie miał nic wspólnego z magią. Nie czuła się mugolem – za bardzo weszła w świat magii – ale nie czuła się też w pełni czarownicą. Nie miała najmniejszego powodu – poza przyjaciółmi – by walczyć w tej wojnie. Wiedziała co jest dobre, a co złe, ale z czasem ta granica zaczęła się zacierać. Jaka jest różnica pomiędzy tym, co robili Śmierciożercy od tego, co robił Zakon? Słyszała kilka razy, jak była mowa o zabijaniu rodzin podejrzanych o konszachty z Voldemortem, a przecież to było… złe. Torturowanie szpiegów – złe. Zabijanie wroga – złe, bo przecież to także jest odebranie życia człowiekowi.

Nie umiała już zdecydować co chce robić i być może to właśnie był jej czas na przemyślenia. Aczkolwiek ona sama wybrałaby nieco inną scenerię – najlepiej plażę na bezludnej wyspie z domkiem z klimatyzacją – ale to też dało się znieść. Czy też raczej dałoby, gdyby nie było tak zimno i gdyby mogła coś zjeść. Wiedziała, że jest monotonna, ale głód dokuczał jej coraz mocniej, a zimno powodowało szczękanie zębami.

Dlatego gdy nagle w ścianie naprzeciwko niej pojawiły się drzwi nie była pewna czy czuje ulgę czy strach. Nastawiła się na wszystko, co tylko było możliwe, ale nic jej nie przygotowało na to. To, co weszło do celi na pewno było Voldemortem. Chyba. W sumie nigdy go nie widziała ani z bliska ani z daleka, ale wiedziała trzy rzeczy: 1. nie miał nosa, 2. był łysy, 3.miał czerwone oczy. Mężczyzna, który wszedł wpasowywał się we wszystkie trzy punkty, ale… Miał na głowie plażowy, słomkowy kapelusz, w ręku trzymał jakąś książkę, pod ramieniem leżaczek plażowy, a w drugiej dłoni coś, co niebezpiecznie przypominało drinka z palemką. Hermiona zamrugała, nie do końca pewna czy widzi to, co widzi. Bo chyba na halucynacje było nieco za wcześnie, prawda? Tymczasem Voldemort (?) rozłożył leżaczek, rozsiadł się w nim wygodnie, ruchem różdżki zrobił wysoko w ścianie dziurę i promień słońca padł prosto na niego. Z szaty wyjął okulary przeciwsłoneczne i ułożył je na czymś, co chyba miało być nosem. Kapelusz rzucał cień na jego twarz, ale było to tak… irracjonalne, że była pewna, że śni.

Spodziewała się wielkiego wejścia w stylu „Jam jest twój Pan i Władca!” albo „Zaraz zginiesz i dobrze o tym wiesz” czy nawet czegoś w stylu „Byłaś grzeczną dziewczynką czy mam cię ukarać?”, ale to było po prostu… niemożliwe.

Tymczasem czarodziej założył nogę na nogę, popił drinka i otworzył książkę. Z daleka widziała tytuł i czuła, że ten sen głupszy już być nie może. Bo w żadnym z równoległych światów nie było możliwe, że Ten-Którego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiać czytał „O psie, który jeździł koleją”. Była zdumiona tym, co potrafiła wyprodukować jej wyobraźnia. Jeśli jednak spała, to dlaczego wciąż odczuwała ten chłód?

Tymczasem wyśniony Voldemort przemówił spokojnym głosem słowa, które upewniły ją w tym, że śpi.

- Seks na plaży. – Kiedy wytrzeszczyła oczy westchnął i pochylił głowę, by okulary nieco zjechały. Zdecydowanie wolała, gdy miał je na tym dziwnym nosie. Przynajmniej nie widziała czerwonych tęczówek z pionową źrenicą. – Tak nazywa się ten drink. Sex on the beach, czyli seks na plaży. Stąd leżaczek i kapelusz.

- Aha.

No, bo to przecież normalne, że lordowie będący morderczymi magami ubierają się pod dyktando drinka, prawda?

- A słońce po to, żeby wyzwolić działanie endorfin. Nawet ja raz na jakiś czas potrzebuję dawki szczęścia. No i dla kolorytu. Ostatnio spojrzałem w lustro i odkryłem, że jestem trupio-blady, a ten kolor niezbyt pasuje do moich oczu.

Skinęła głową. W końcu to był sen. Głupi sen, ale jednak sen.

niedziela, 01 maja 2011, mroczna88
Komentarze
2011/05/01 23:18:15
Nie żyję, zdecydowanie. Lord jest niebezpiecznie pogrzany. :D Za to jej reakcja jest jak najbardziej zdrowa. Aż strach pomyśleć, co będzie dalej. Matko, jak ja chcę dalej. To jest tak porąbane, że aż wspaniałe. :)))
-
2011/05/01 23:52:00
3

Pozdrawiam i życzę weny,
R.
-
2011/05/01 23:52:50
Zajebiste połączenie Voldzia i plaży. :3
-
2011/05/02 00:01:01
Uwielbiam twoje opowiadania. Przy rozdziale 4 cały czas chciało mi się śmiać. Komentator Mody na Sukces. Rzeczywiście Voldemort ma talent do komentowania xDD Ale kiedy doszłam do momentu gdzie Voldemort myśli o nagini która się rozwala w łóżku bo ma koszmary, no po prostu cudne. Nie powinnam tego czytać, bo nie mogę się śmiać, dziś rozwaliłam sobię wargę mam szwy i nie mogę w ogóle nawet się uśmiechać bo nie chce żeby się szwy rozeszły, a po prostu to było wspaniałe jak wyobraziłam sobie Voldemorta śpiącego ze swoim zwierzątkiem jak z psem czy kotem, i jeszcze to, że kilak razy spadał z łóżka. Masz cudowne pomysły naprawdę. Nie wiem jak ty to robisz ale jest świetnie. CO do 5 rozdziału to czegoś takiego się nie spodziewałam w ogóle, po prostu proszę cię o kolejny rozdział. Nie wiem jak ty to robisz ale cokolwiek piszesz, podoba mi się. Choć juz mówiłam, że nie lubię innych par to, to po prosu muszę czytać, nie mogłabym przestać, więc czekam na kolejny rozdział z niecierpliwością, mam nadzieję, że pojawi się już niedługo.
-
Gość: Valdion, 87-206-60-230.dynamic.chello.pl
2011/05/02 00:42:31
Hie hie hie ; no nieeeeeźle ^^ Jesteś okrutna, tak gwałcić kanony ;p oj nieładnie nieładnie ;p
Ech, utalentowana z ciebie bestyja ;
-
Gość: Bruzdi, staticline51720.toya.net.pl
2011/05/02 11:28:29
:D :D :D :D
Końcówka na serio jest GENIALNA
Trochę mi na razie brakuje dialogów, ale tak może lepiej...
pzdr Bruzdi :D
-
2011/05/02 13:09:58
Jestem na to za Stara, zdecydowanie. Wycie ze śmiechu w moim wieku nie przystoi. Ale jak tu nie ryczeć (bo inaczej nie mogę określić tego, co wydobywało się z mojego gardła), kiedy przed człowiekiem roztaczana jest wizja Czarnego Pana w słomkowym kapeluszu i drinkiem z palemką w dłoni. Zgadzam się z Granger, to musi być sen!
Pozdrawiam, m.
-
Gość: , e194169228010.ptim.net.pl
2011/05/02 13:20:02
Świetnie, świetnie, świetnie! Uhahahłam się aż miło ;)
Opis wchodzącego Voldemorta z leżaczkiem - uniesienie brwi
Sex on the beach - śmiech
Po prostu widziałam te zsuwające się okulary i ten ton.
Prześwietnie.
Gloria
-
Gość: allegria, 31.60.17.11*
2011/05/02 13:47:26
Jesteś genialna! Uwielbiam twoje opowiadania, a to jest kolejne arcydzieło. Dawno się tak nie śmiałam. Voldemord nie jest moją ulubioną postacią, ale to się chyba zmieni po tej plażowej wersji.
Pozdrawiam i życzę weny
-
2011/05/02 14:36:48
Jeju, to jest niesamowite:) Nie przypuszczałam, że będę w stanie śmiać się z Voldemorta:) świetnie piszesz. Jestem trochę podłamana... A tu... Włączam komputer, patrzę - nowe rozdziały. I od razu humor mi się poprawił:)
-
2011/05/02 15:31:10
łahahahah ;d końcówka powala na kolana, serio xd coś mi się wydaję, że polubię HG LV.. hmm. Póki co, baardzo mi się podoba i z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek ;p (jak też i innych ficków, które uważnie śledzę)
pozdrawiam i życzę duużo majowej weny!
-
2011/05/02 17:25:07
Hermiona i potrzeby fizjologiczne? To bardzo niespotkane w fickach xD Ale grunt, że jakoś sobie poradziła. Rozmyślania Voldiego na temat jego śmierciożerców - chichrałam się strasznie :) A "seks na plaży" i podsumowanie Hermiony rozbroiło mnie jak najbardziej pozytywnie.
Pozdrawiam,
Lileen
-
2011/05/02 18:19:46
Hahahahahaha to było świetne! Przez całe trzy rozdziały szczerzyłam się do ekranu jak głupia! Wyobrażenie sobie Voldemorta w kapeluszu na leżaku i z drinkiem o nazwie Seks na plaży - Bezcenne. Do tego wszystkiego tylko plaży brakowało :)
Czekam na kolejne tak cudowne rozdziały.
Pozdrawiam i życzę Mnóstwo Weny!
Nimfadora1
-
2011/05/03 12:00:00
Hahahahaha...! ; D Dobre ; p
Moja wyobraźnia podsunęła mi ten obraz tak szybko, że o mało z krzesła nie spadłam ze śmiechu ; p
Mam nadzieję, że to nie będzie jedyna scena z Voldziem, z której można się śmiać xd
Pozdrawiam i czekam na nexta ; )
-
Gość: rose, alv55.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/03 12:48:28
przy końcówce śmiałam się tak bardzo, że pozostali domownicy na poważnie zaczęli rozważać umieszczenie mnie w pokoju bez klamek.
-
2011/05/03 18:29:58
Jak to dobrze, że jestem w mieszkaniu sama. Pod koniec rozdziału zaczęłam wydawać z siebie bliżej nieokreślone dźwięki - ale jeśli by je już określać, powiedziałabym, że to było kwiczenie. Rozwaliłaś mnie kompletnie.
Słomkowy kapelusz.
Sex na plaży.
L e ż a c z e k.
-
2011/05/03 22:10:38
Śmieję się, leżę, kwiczę... Śmieję, leżę, kwiczę... I tak w kółko. Skomentuję sensowniej, jak będę w stanie wstać :)

A tak BTW, znajazłam coś, co wywołało u mnie podobną reakcję...
limitbeki.pl/demotywatory/3ca965bc75f.jpg
-
2011/05/04 10:27:49
Cudowne... Większość czasu nie mogłam przestać szczerzyć się jak głupia do monitora :D
Wiedziałam, normalnie wiedziałam, że to pokręcone poczucie humoru Toma do mnie przemówi. A końcówka... Cóż wystarczy powiedzieć, że moja reakcja była dokładnie taka sama jak Hermiony. Ahaa...
;)
-
2011/05/04 15:41:25
...?
Nie wierzę, że to napisałaś Mroczna :).
Po przeczytaniu końcówki, siedziałam z rozdziawionymi ustami dobrą minutę,. Potem wybuchłam śmiechem. Jestem pod wrażeniem twojego geniuszu, ale to już wiesz.
Pozdrawiam :)
-
2011/05/08 09:47:12
no nie mogę... Vodli w kapeluszu i na leżaczku... po prostu mnie tym rozbroiłaś Mroczna :) Genialne!
-
2011/05/14 15:47:44
Nie chciałam tego czytać. Naprawdę. Tylko tak ciut, żeby sprawdzić co też takiego nowego napisała Mroczna. No, ale słomkowy kapelusz mnie zmiażdżył. Albo raczej zmiażdżył moje mocne postanowienie nie czytania opowiadania z tym paringiem.
To jest po prostu cudowne!
Myślę, że najlepszy w tym wszystkim będzie ten kontrast w reakcjach. Taak...

pozdrawiam i życzę weny
AA
-
Gość: nannette., 88.81.94.21*
2011/05/17 22:00:34
Padłam. I nie powstanę. Mroczna, nie wiem, co bierzesz, ale nie odkładaj tego za żadne skarby świata! :D Już kocham to opowiadanie! :D
Weny ;D
-
Gość: megan_*, 81-219-152-63.geckonet.org
2011/05/27 18:52:39
Seks na plaży mnie rozwalił xD
Naprawdę, czytając to opowiadanie, można się nieźle uśmiać. I like it! ;P
-
Gość: rose, acnj153.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/06/14 14:57:50
będę upierdliwa ok? kiedy mozna spodziewać się nowego rozdziału tego przeboskiego opowiadania?
-
Gość: Veroniqa Jaqueline Snape, 3.rev.polarnet.gliwice.pl
2011/06/16 20:49:02
Leżaczek-jest
Kapelusz-jest
Słonko-jest
Jest wiec plaża. A gdzie ten sex na plaży?

Ja cię, Mroczna, po prostu ubóstwiam...Pisz dalej:D
-
2011/06/26 18:23:49
to było po prostu...
brak mi słów. jesteś boska
-
Gość: Agg, 28-182-78-94.net.stream.pl
2011/07/06 15:28:07
3
lubię tę parę ale najbardziej Cię kocham za HG/SS - bez cukru
wrzuć nowe notki błagaaam
pozdrawiam. Agg
-
2011/07/06 21:54:52
Przeczytałam wszystkie Twoje blogi, fanfiki też, ale przy tym umarłam. Wujaszek Voldzio jest totalnie pogrzany. Rozwala mnie totalnie:D Jesteś po prostu Boska! Pozdrawiam i Weny życzę. LadyDain
-
Gość: Nicole, 89-73-31-22.dynamic.chello.pl
2011/07/19 23:23:32
Hahahaha... umarłam xd Wyobraziłam sobie właśnie ja to wyglądało :D Powiem Ci tylko, że jesteś genialna :)
-
2011/07/24 23:48:39
Kąpielówki? Leżaczek? hahahaha rozłożyłaś mnie tym na łopatki :D
Opowiadanie podoba mi się zwłaszcza, że posiada dozę humoru. Rozpychająca się Nagini była bezbłędna! Czekam na następny rozdział! Weny! :)
-
2011/07/27 23:51:41
Masz u mnie One Love Blog Award :)
-
Gość: Kana, 89-78-181-113.dynamic.chello.pl
2011/08/11 02:16:20
Mroczna Ciebie na prawdę powinno się aresztować za kompletne wypatrzenie i wypranie mózgów tylu młodych kobiet czytających Twoje opowiadania. Spaczyłaś mi światopogląd totalnie i najgorsze jest to, że cholernie mi dobrze z tym nowym. Kanon już dawno spaliłam i wywaliłam z pamięci :) Do tej pory mam przed oczami obraz Voldzia lądującego na tyłku, bo Nagini ma koszmary...Cieszę się, że tym razem HG/LV będzie na wesoło :P
-
Gość: krew-dziewicy, 89-73-31-22.dynamic.chello.pl
2011/08/11 20:40:12
Mroczna uwielbiam Cię :) Piszesz świetnie. W sumie to jest chyba jedyny blog dotyczący Hermiony i Severusa. Jest niezwykły. Nie wyobrażam sobie do czego on jej może potrzebować. Szkoda mi jej też. Kto chciałby się znaleźć u Voldemorta? On jest przerażający, gdybym była na miejscu Hermiony chyba bym nie dała rady wytrzymać. Jednak ona jest silna i mam nadzieję, że da sobie radę i Voldemort jej nie złamie. Ach... Twoja Nagini jest świetna, trochę jak taki piesek ;D
BannerFans.com